I have always imagined that paradise will be a kind of library. - Jorge Luis Borges
Zakładki:
O mnie
Odłożone
Różne
Szablon autorstwa
Szablony
Tu wracam często
Zaglądam
Źródła
Projekt
czytanie
Liczniki
wtorek, 07 września 2010
Rzeczy, które lubię

Chętnie skorzystam z zaproszenia izusr do blogowej zabawy pod tytułem "10 rzeczy, które lubię", żeby napisać tu o sobie coś więcej niż to, co można wyczytać z moich opinii o książkach. Z góry ostrzegam, że wybór jest spontaniczny i jak najbardziej aktualny - nie piszę o tym, co lubiłam ani co chciałabym bądź będę lubieć ;)

  1. Czytać - książki, o książkach, oczywiście nie wszystko, co jest publikowane, ale duuużo.
  2. Kino - oglądam mnóstwo przeróżnych filmów, jeśli tylko mam czas. Niestety brakuje mi go na pisanie o filmach, ale postaram się to nadrobić.
  3. Słuchać muzyki - przeróżnej - od starego rocka, przez nastrojowe tanga, po trip hop - wszystkiego po trochu i czasami w nadmiarze.
  4. Wylegiwać się w łóżku czytając, słuchając muzyki, oglądając filmy albo wyszywając, a najlepiej robiąć wszystko na raz, jeśli tylko się da.
  5. Porządek - nie potrafię niczego zrobić, jeśli wokół mnie jest bałagan. Dlatego najpierw sprzątanie, a później przyjemności.
  6. Pić - aromatyczną kawę z mlekiem i najróżniejsze herbatki.
  7. Spacerować przy zachodzie słońca.
  8. Spać do południa.
  9. Chodzić do kina - obejrzeć film na ekranie komputera albo telewizora to jednak nie to samo co na kinowym ekranie.
  10. Słoneczną pogodę, nie znoszę za to deszczu i wszelkich pochodnych - mżawek, ulew, siąpienia, kapania, pokrapywania idt... i marzę o złotej polskiej jesieni (mam nadzieję, że się doczekam w tym roku).

jesień

czwartek, 02 września 2010
"Dziewczyna z zapałkami" A. Janko

Dziewczyna z zapałkamiTo książka od której nie sposób się oderwać. Bohaterką jest kobieta w średnik wieku, która z perspektywy lat opowiada o swojej przeszłości, o dzieciństwie, pierwszych miłościach, o "tym jedynym", o małżeństwie, dzieciach, życiu rodzinnym.. Opowieść snuje w formie  wspomnień, a jak to z pamięcią bywa, poszczególne obrazy są fragmentaryczne i nie są uporządkowane chronologicznie.

"Gdy przewracam kartki wstecz i odczytuję te swoje zapiski, to jakbym zapalała zapałki w ciemności. Obrazki, scenki z życia wyłaniają się z mroku na chwilę i gasną razem z wątłym płomykiem. ALe przecież są zatrzymane i znów mogę 'rozpalić' od nich swoją pamięć."

Taką historię ma za sobą zapewnie wiele współczesnych kobiet i chyba to czyni książkę wyjątkową. Zaczyna ona się tam, gdzie inne książki często się kończą - w dniu ślubu i pokazane jest w niej to, co gdzie indziej kryło by się pod utartym zwrotem "i żyli długo i szczęśliwie". Czy za tym faktycznie kryje się szczęście?

"Ten świat jest nasz.
Jest ogród, ale nie ma raju.
Jest dom, ale w sercach chaos."

Ważnym elementem tej książki jest język - piękny, poetycki, niebanalny. Wiąże się to również z tym, że bohaterka, tak jak i autorka powieści, jest poetką i próbuje w swoim codziennym życiu odnaleźć poezję i jego metafizyczny sens. Dochodzi przy tym nierzadko do głębokich prawd:

"Mówienie o przypadku we wszechświecie to zawsze efekt rozpaczy człowieka, który stanął na najbardziej wysuniętym w otchłań półwyspie rozumu i czuje koniec możliwości dalszego sięgania myślą. Poziom komplikacji struktury i działania świata jest zdecydowanie ponad ludzką miarę. To dlatego stworzyliśmy Boga, który wszystko wie. Ktoś musi!"

"Ale od złych słów, które się usłyszało, nie można sie uratować, choć tak bardzo by się chciało."

niedziela, 29 sierpnia 2010
"Urania" J. M. G. Le Clezio

UraniaPonieważ Le Clezio to jeden z niewielu wspóółczesnych noblistów, których nie miałam jeszcze okazji poznać, z ciekawością sięgnęłam po jego książkę w bibiotece. ">Urania< to powieść-bajka o utopii stworzonej w dwudziestym wieku na wzór dawnych społęczności Mezoameryki" - ten opis na okładce też mnie zainteresował, tym bardziej, że ostatnio fascynuje mnie literatura z i o Ameryce Południowej. I jaki był efekt? Cóż, może opowieść o podróży do Puertoryko snuta przez geografa Daniela Silvę mnie nie powrała, ale spodobał mi się jej nastrój, sposób prowadzenia narracji przypominający gorący, duszny klimat Ameryki Południowej.

Oczami Europejczyka poznajemy zależności panujące w niewielkim, portorykańskim mieście - nowobogackich właścicieli ziemskich, którzy wyzyskują i wykorzystują do własnych, nie zawsze szczytnych, celów masy biedaków; zblazowanych naukowców, którzy ulegając wpływom bogaczy zajmują się najmniej istotnymi problemami i gdzieś po środku - próbujących żyć w harmonii z tradycją i naturą mieszczńców maleńkiej osady. W Campos żyją ludzie poszukujący szczęścia i wolności, nie mają oni zamiaru nikomu szkodzić, a nawet wprost przeciwnie - pomagają. Jednak nawet ich bezgłośna egzystencja okazuje się komuś przeszkadzać - komu? i jak się to skończy? - tego już nie opowiem bo odpowiedź na pytanie, które stanowi kwintesencję tej książki - "Czy sen o wolności może się spełnić?"

poniedziałek, 23 sierpnia 2010
"Nie opuszczaj mnie" Kazuo Ishiguro

Nie opuszczaj mnieKathy po latach spotyka dwójkę swoich dawnych przyjaciół, Tommy'ego i Ruht. Pod wpływem długich rozmów z nimi zaczyna wspominać spędzoną współlnie z nimi w szkole z internetem przeszłość. Początkowo wspomnienia te nie różnią się od typowych wspomnień z dzieciństwa, jednak powoli pojawiają się pewne słowa - "wyjątkowi", "kreatywność", "galeria", "opiekun", "donacje"..., które zaczynają w czytelniku budzić niepokój i podejrzliwość. Jaki jest świat, w którym żyją bohaterowie? Kim oni są? Jak potoczą się ich losy?

Jest to dosyć nietypowa książka, która albo porywa bez reszty, albo pozostawia nieporuszonym. Przyznam, że mnie porwała mnie w niej przede wszystkim tajemnicza atmosfera - z jednej strony narratorka mówi nam o sobie wszystko, zdradza swoje uczucia, przeczucia, nadzieje, opisuje dokładnie wszystkie fragmenty z przeszłości, które jest w stanie sobie przypomnieć, a z drugiej do końca zachowuje dla siebie pewne okoliczności, które sprawiają, że jej historia jest niesamowita.

Mamy tu do czynienia z niecodziennym sposobem prowardzenia narracji, ma on odtwarzać sposób dzialania ludzkiej pamięci, dlatego pełno tu dygresji, wtrąceń, niektóre wątki zostają przerwane w połowie, żeby zostać dokończone po kilku stronach.

Od początku bohaterowie powieści ukazują nam się jako osoby nad zwyczaj wrażliwe, zadziwia bogactwo niuansów, półcieni, uczuć w relacjach między nimi, aż nagle stawia nam się pytanie - "czy to prawda?".

Niesamowita książka.

wtorek, 17 sierpnia 2010
There is no real world. There is only a dream.

IncepcjaZ taką myślą wyszłam z kina po "Incepcji" Christophera Nolana. Nareszcie film akcji skrojony specjalnie dla mnie - nie pozwala się nudzić, zmusza do myślenia i narzuca naprawdę szybkie tempo.

Na pozór typowy "heist film" - włamanie, grupa włamywaczy i zlecenie. A jednak wszystko jest na opak - sejf, który jest celem, to ludzka podświadomość, a włamywacze nie zamierzają niczego zabrać tylko coś w niej zostawić. Incepcja polega właśnie na zaszczepieniu w umyśle człowieka pomysłu, który on uzna za własny.

Świetne kreacje aktorskie - DiCaprio udowadnia po raz kolejny pokazuje na co go naprawdę go stać, moją uwagę zwrócił też Cillian Murphy (Robert Fischer Jr.), no i piękne kobiety - Ellen Page i Marion Cotillard. Sensownie wykorzystane efekty specjalne, króre nie przytłaczają widza a dopełniają całości - najbardziej podobała mi się bijatyka w korytarzu bez grawitacji. Krótko mówiąc inteligentne, pełnowymiarowe kino akcji z domieszką nietypowego wątku miłosnego.

piątek, 13 sierpnia 2010
"Dom dzienny, dom nocny" Olga Tokarczuk

Dom dzienny dom nocnyJak ładwo odgadnąć z poprzedniego wpisu ostatnio zaczytywałam się właśnie w tej książce Olgi Tokarczuk. I poraz kolejny przekonałam się, że to coś specjalnie dla mnie. Sczególnie podoba mi się forma, podobna do tej w "Biegunach" - luźne, na pozór nie powiązane ze sobą, pofragmentowane opowieści, refleksje, impresje. Przeszłość miesza się tu z teraźniejszością, w zasadzie trudno ustalić tu wspólną oś - może jest nią maleńka osada, Pietno. wokół której toczy się akcja większości fragmentów, a może jest nią postać narratorki, która zniera i spisuje zasłyszane historie, a może postać Marty, którą odnależć można w wielu historiach?

Autorka zarzeka się, że ntak jak tematem "Biegunów" nie było podróżowanie, tak i tutaj tematem nie są domy. I trudno się z nią nie zgodzić, czytając już cytat, który zamieszczony jest na pierwszej stronie:

"Twój dom jest twoim większym ciałem.
Rośnie w słońcu; śpi w ciszy nocy. Miewa sny.
Czyż twój dom nie śpi, a więc nie opuszcza miasta,
by znaleźć się w gaju lub na szczycie wzgórza?"

Khalil Gibran

Dom jest tu częścią człowieka, nawet bezdomni mają dom, ciało człowieka też jest domem. I co ciekawe, domy śnią. W ogóle sen jest kolejnym ważnym elementem tej powieści:

"To nie dowód, żeby nie wierzyć snom, [...]. One zawsze mają sens, nigdy się nie mylą, to świat realny nie dorasta do porządku snu."

Stąd granica między jawą a snem nierzadko się zaciera, co wprowadza czytającego co najmniej w zdziewienie. I chyba po to ta książka, żeby nauczyć się dziwić najprostszymi rzeczami i żeby nauczyć się patrzeć oczami a nie przez pryzmat własnej wyobraźni.

Od dawna nie zaznaczyłam w książce aż tylu pięknych cytatów, którymi chciałabym się tu podzielić, myślę, że one więcej mówią o samej książce, niż ja byłąbym w stanie napisać:

"Około dziesiątej zaczynał się codzienny rytuał picia kawy. Brzęczały aluminiowe łyżeczki i denka szklenek uderzały delikatnie o spodki, te biurowe dzwonki. Zmielona, cenna kawa, przynoszona z domu w słoikach po dżemach, obdzielała sprawiedliwie szklanki, wrzątek tworzył na jej powierzchni gruby brunatny kożuszek, który zatrzymywał na chwilę wodospady cukru..."

"Z jakiś względów ludzie nie potrafią wyobrażać sobie końców, nie tylko końców rzeczy wielkich, ale nawet najmniejszych. Może samo wyobrażanie sobie czegokolwiek wyczerpuje jakoś rzeczywistość; może ona nie chce być wyobrażana w głowach ludzi, może chce być wolna jak zbuntowany nastolatek, i właśnie dlatego zawsze jest inaczej, niż można było sobie wyobrazić."

"Ludzie widzą to, co chcą widzieć i w końcu mają tp, czego chcieli. Jasne, lecz fałszywe podziały."

"Ten, kto opowiada, zawsze jest żywy, poniekąd nieśmiertelny."

* Tokarczuk, Olga; "Dom dzienny, dom nocny", Wyd. Literackie, Kraków 2007.

wtorek, 10 sierpnia 2010
letnia notka

Ciasto owocowe

"Jaka to rozkosz, jaka słodycz życia - siedzieć w chłodnym domu, pić herbatę, pogryzać ciasto i czytać. Przeżuwać długie zdania, smakować ich sens, odkrywać nagle w mgnieniu sens głębszy, zdumiewać się nim i pozwalać sobie zastygać z oczami wklejonymi w prostokąt szyby. Herbata stygnie w delikatnej filiżance; nad jej powierzchnią unosi się koronkowy dymek, który znika w powietrzu, zostawiając ledwie ulotny zapach. Sznureczki liter na białej stronie książki dają schronienie oczom, rozumowi, całemu człowiekowi. Świat jest przez to odkryty i bezpieczny. Okruszki ciasta wysypują się na serwetę, zęby dzwonią leciutko o porcelanę. W ustach zbiera się ślina, bo mądrość jest apetyczna jak drożdżowe ciasto, ożywiająca jak herbata"

O. Tokarczuk, "Dom dzienny, dom nocny"

I ja tak sobie siedzę i czytam i chciałabym jakoś tę chwilę zatrzymać, żeby kiedyś móc ją wspominać i się nią cieszyć.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12