I have always imagined that paradise will be a kind of library. - Jorge Luis Borges
Zakładki:
O mnie
Odłożone
Różne
Szablon autorstwa
Szablony
Tu wracam często
Zaglądam
Źródła
Projekt
czytanie
Liczniki
piątek, 24 września 2010
"Nazywam się Czerwień" Orhan Pamuk

Nazywam się czerwieńTo moje pierwsze spotkanie z tym autorem. Sięgnęłam po tę książkę trochę przypadkiem, a trochę ze względu na to, że autor jest jednym z Noblistów, a przyznam szczerze, że często jest to dla mnie pewien wyznacznik - co czytać?

"...wielkiemu artyście nie wysarcza, by jego dzieła wzruszały, on chce zmieniać nasze umysły"

Jest to barwna opowieść o miniaturzystach żyjących i tworzących w średniowiecznej Turcji a pretekstem do jej snucia jest zamordowanie jednego z nich. Ten wątek kryminalnymo może przypominać nieco "Imię róży", czego za błąd nie uważam, lub nieco myląco skierować książkę na półkę z kryminałami, gdzie ją znalazłam. Nie jest to jednak centralny problem w powieści.

Pamuk na przykładzie środowiska mistrzów miniatury pokazuje spór jaki toczy się na wielu płaszczyznach między Wschodem a Zachodem, czyli między chrześcijańską Europą a krakami islamskimi. A Turcja, jak wiadomo, leży na samej granicy między tymi światami. Podróże mieszkańców pociągają sobie za sobą wymianę kulturową, wpływy eropejskie stają się widoczne również w malarstwie (tu symbolizuje je perspektywa i antropocentryzm), dlatego pojawia się pytanie: iść z duchem czasu i ulegać wpływom, czy pozostać przy tradycji? Wśród iluminatorów powstaje na tym tle antagonizm, który prowadzi do ostateczności. Jedni bronią historii, a drudzy wolności. Kto z nich wygra?

"Do Boga należy Wschód i Zachód!" - Koran

Dla mnie ogromnym plusem książki jest ukazany w niej obraz tureckiego społeczeństwa i religii. Okazuje się, że muzułmańskie kobiety nie są tak bardzo krzywdzone, jak nam, Europejczykom, się to wydaje. Noszą swoje piękne stroje z dumą, nie wstydząc się własnej natury. Przyznają, że szukają w mężczyznach oparcia i bezpieczeństwa, w zamian za to ofiarują cierpliwość i wierność, jak Sekure, której historię poznajemy.

"...kiedy nie marzysz czas stoi w miejscu."

Niekiedy opisy obrazów i historie z przeszłości trochę się dłużą, przerywają akcję, chciałoby się wiedzieć co dalej? Jak potoczy się historia Czarnego i Sekure? Kto jest mordercą? Jednak autor świadomie zwodzi czytelnika, kierując jego uwagę na inne tory. Ciekawym zabiegiem natomiast jest sposób opowiadania - z wielu perspektyw, raz mówi do nas morderca, raz ofiara, kobieta, mężczyzna, pies, koń, czerwień, postacie z obrazów... Ciekawa jestem swoją drogą, jak wyglądały takie miniatury, bo opisy całkiem mnie zaciekawymi. Trudno mi jest jednak jednoznacznie ocenić tą książkę - piękny, barwny opis kultury i ludzi czasami staje się przynudnawy tak, że chciałoby się kilka stron ominąć.

wtorek, 07 września 2010
"Między słowami" (2003) S. Coppola

Lost in translationZawsze chciałam obejrzeć ten film i zawsze to odkładałam, aż dłużej się nie dało i wreszczie trafił mi w ręce fundująć mi 2 naprawdę mile spędzone godziny. Piękna Scarlett Johansson i, mniej już piękny, Bill Murray.

Ona - szukająca swojego miejsca w życiu, młoda żona wiecznie zajętego fotografa, on - podstarzały aktor, który we własnym domu i dla własnych dzieci jest gościem. Ona - zaczyna dopiero swoje "dorosłe" życie, on - jest już gszieś za zakrętem. Spotykają się w dosyć groteskowym miejscu - w zatłoczonym Tokio. Miasto na pozór oferuje mnóstwo możliwości do spędzenia wolnego czasy, a jednak każde z nich jest samotne. Ona nudzi się czekając w hotelu na męża, on nudzi się na innym piętrze tego samego hatelu czekając na kolejne nagrania.

Niby tak od siebie różni znajdują wspólny język, łączącą ich, delikatną nić porozumienia. Ona znajduje wreszcie kogoś, z kim może podzielić się swoimi rozterkami, na czyim ramieniu może się wypłakać, on dzieli się z nią doświadczeniem, ostrzega przed błędami, które sam kiedyś popełnił. Między słowami

Bardzo przyjemnie ogląda się ten film i słucha rozmów bohaterów. Pozornie nie dzieje się nic - żadnych dramatów, niespodziewanych zwrotów akcji - a jednak ani bohaterowie ani widz nie będą po tych rozmowach tacy sami.

Tak na marginesie chciałabym wspomnieć, że film przypomina moim zdaniem filmy "przed wschodem słońca" i "Przed zachodem słońca" z Julie Delpy i Ethan'em Hawk'iem, podobny nastrój i ogólna wymowa.

Rzeczy, które lubię

Chętnie skorzystam z zaproszenia izusr do blogowej zabawy pod tytułem "10 rzeczy, które lubię", żeby napisać tu o sobie coś więcej niż to, co można wyczytać z moich opinii o książkach. Z góry ostrzegam, że wybór jest spontaniczny i jak najbardziej aktualny - nie piszę o tym, co lubiłam ani co chciałabym bądź będę lubieć ;)

  1. Czytać - książki, o książkach, oczywiście nie wszystko, co jest publikowane, ale duuużo.
  2. Kino - oglądam mnóstwo przeróżnych filmów, jeśli tylko mam czas. Niestety brakuje mi go na pisanie o filmach, ale postaram się to nadrobić.
  3. Słuchać muzyki - przeróżnej - od starego rocka, przez nastrojowe tanga, po trip hop - wszystkiego po trochu i czasami w nadmiarze.
  4. Wylegiwać się w łóżku czytając, słuchając muzyki, oglądając filmy albo wyszywając, a najlepiej robiąć wszystko na raz, jeśli tylko się da.
  5. Porządek - nie potrafię niczego zrobić, jeśli wokół mnie jest bałagan. Dlatego najpierw sprzątanie, a później przyjemności.
  6. Pić - aromatyczną kawę z mlekiem i najróżniejsze herbatki.
  7. Spacerować przy zachodzie słońca.
  8. Spać do południa.
  9. Chodzić do kina - obejrzeć film na ekranie komputera albo telewizora to jednak nie to samo co na kinowym ekranie.
  10. Słoneczną pogodę, nie znoszę za to deszczu i wszelkich pochodnych - mżawek, ulew, siąpienia, kapania, pokrapywania idt... i marzę o złotej polskiej jesieni (mam nadzieję, że się doczekam w tym roku).

jesień

czwartek, 02 września 2010
"Dziewczyna z zapałkami" A. Janko

Dziewczyna z zapałkamiTo książka od której nie sposób się oderwać. Bohaterką jest kobieta w średnik wieku, która z perspektywy lat opowiada o swojej przeszłości, o dzieciństwie, pierwszych miłościach, o "tym jedynym", o małżeństwie, dzieciach, życiu rodzinnym.. Opowieść snuje w formie  wspomnień, a jak to z pamięcią bywa, poszczególne obrazy są fragmentaryczne i nie są uporządkowane chronologicznie.

"Gdy przewracam kartki wstecz i odczytuję te swoje zapiski, to jakbym zapalała zapałki w ciemności. Obrazki, scenki z życia wyłaniają się z mroku na chwilę i gasną razem z wątłym płomykiem. ALe przecież są zatrzymane i znów mogę 'rozpalić' od nich swoją pamięć."

Taką historię ma za sobą zapewnie wiele współczesnych kobiet i chyba to czyni książkę wyjątkową. Zaczyna ona się tam, gdzie inne książki często się kończą - w dniu ślubu i pokazane jest w niej to, co gdzie indziej kryło by się pod utartym zwrotem "i żyli długo i szczęśliwie". Czy za tym faktycznie kryje się szczęście?

"Ten świat jest nasz.
Jest ogród, ale nie ma raju.
Jest dom, ale w sercach chaos."

Ważnym elementem tej książki jest język - piękny, poetycki, niebanalny. Wiąże się to również z tym, że bohaterka, tak jak i autorka powieści, jest poetką i próbuje w swoim codziennym życiu odnaleźć poezję i jego metafizyczny sens. Dochodzi przy tym nierzadko do głębokich prawd:

"Mówienie o przypadku we wszechświecie to zawsze efekt rozpaczy człowieka, który stanął na najbardziej wysuniętym w otchłań półwyspie rozumu i czuje koniec możliwości dalszego sięgania myślą. Poziom komplikacji struktury i działania świata jest zdecydowanie ponad ludzką miarę. To dlatego stworzyliśmy Boga, który wszystko wie. Ktoś musi!"

"Ale od złych słów, które się usłyszało, nie można sie uratować, choć tak bardzo by się chciało."