|
I have always imagined that paradise will be a kind of library. - Jorge Luis Borges
Zakładki:
Czytam aktualnie
O mnie
Odłożone
Różne
Szablon autorstwa
Tu wracam często
Zaglądam
Źródła
|
środa, 18 listopada 2009
"Chłopiec z latawcem" Khaled Hosseini
Historia opowiedziana w powieści faktycznie jest bardzo wzruszająca, wspomnienia Amira z dzieciństwa spędzonego w Afganistanie, jego przyjaźń z Hassanem, zabieganie o względy ojca, a w tle rozgrywająca się burzliwie historia kraju, życie afgańskich emigrantów w Stanach. Największe wrażenie zrobił na mnie jednak psychologiczny obraz głównego bohatera, często nie podobało mi się jego postępowanie, głównie dlatego, że sam był świadomy, że robi źle, chciał lepiej, a jednak dokonywał takich a nie innych wyborów, które przyszło mu później odpokutować. Raził mnie jednak w tej książce styl prowadzenia opowieści, tempo jest nierówne, niekiedy przez kilka stron nie dzieje się nic, a za chwilę wydarzenia piętrzą się tak, że nie da się za nimi nadążyć. Narrator często zdradza to, co stanie się później, co samo w sobie nie jest złe, ale nie w takim wydaniu. No i jeszcze te niedomówienia - w jednej z najważniejszych scen powieści (upokorzenie Hassana przez bandę chłopców) trzeba się domyślać, co się faktycznie stało, a narrator "zdradza nam prawdę" dopiero kilka stron później. Przez te i inne zabiegi książka wydała mi się chaotyczna. Może to wina robionego wyraźnie na prędce tłumaczenia, ale bez przesady - aż tyle tłumacz nie mógł popsuć ;).Uważam, że ta książka to świetny materiał na film, dlatego postaram się go jak najszybciej obejrzeć, żeby się przekonać, czy się nie mylę. *Hosseini, Khaled; "Chlopiec z latawcem", Amber, Warszawa 2004.
sobota, 07 listopada 2009
"Na wschód od Edenu" John Steinbeck
Skończyłam czytać dosłownie przed chwilą i jestem pod ogromnym wrażeniem. Poświęcałam tej książce w ciągu ostatniego tygodnia każdą wolną minutę, gdyby nie uczelnia i konieczność snu pewnie przeczytałabym ją za jednym zamachem. – Myślę, że to wystarczająca zachęta;) Jest to bardzo złożona, wielowątkowa opowieść o zmaganiu dobra ze złem – w człowieku, między ludźmi i na świecie. Akcja toczy się na przełomie około siedemdziesięciu lat w Stanach Zjednoczonych. Steinbeck opowiada historię dwóch rodzin – fikcyjnej rodziny Trask i, nieco w tle, Hamiltonów – swoich przodków. Steinbeck na nowo podejmuje biblijną opowieść o Kainie i Ablu – współzawodnictwo dwóch braci o względy ojca, zastanawiając się jednocześnie, czy dzieci muszą popełniać błędy rodziców, czy los człowieka jest z góry przesądzony.
Pojawia się tu wiele różnorodnych typów postaci, większość z nich da się jednoznacznie przyporządkować albo dobru – jak Sam Hamilton, Adam Trask, wrażliwi mężczyźni, dla których zło nie istnieje – albo złu – jak Cathy, która nie dostrzega w świecie dobra, miłości i po trupach dąży do celu. Najciekawszą postacią dla mnie jest tutaj Cal, który znajduje się jak gdyby pośrodku, jest świadomy tego, że w jego wnętrzu ścierają się siły dobra i zła, za wszelką cenę stara się być dobry, często jednak, szczególnie wtedy, gdy coś idzie nie po jego myśli, zwycięża w nim ta ciemna strona. Innym, nie mniej interesującym bohaterem jest Li, chiński służący Adama. Mimo, że urodził się i wychował już w Stanach, dla otoczenia ciągle pozostaje „Chińcem”, kolor skóry okazuje się barierą nie do pokonania. Zachodnie wychowanie izoluje go z drugiej strony od jego chińskich korzeni, jest człowiekiem bez ojczyzny. Reprezentuje sobą ogromną mądrość i doświadczenie, jest z młodymi Traskami od początku, i to dzięki niemu ostateczne rozwiązanie jest optymistyczne. -„Timszel” znaczy „możesz”, możesz panować nad grzechem – słowami, którymi Bóg kiedyś zwrócił się do Kaina, błogosławi ostatecznie Adam swojego syna, dając mu możliwość decydowania, czyniąc go niejako człowiekiem. Jest jeszcze druga płaszczyzna, na której można tą powieść interpretować – obraz Ameryki i Amerykanów na przełomie 19. i 20. wieku – historia wojen z Indianami, gorączki złota, emigracji, udział Ameryki w pierwszej wojnie światowej. Różnorodność kulturowa, pycha, poczucie wyższości, nietolerancja – dosyć krytyczny obraz jak na Amerykanina swoją drogą.
Dla mnie to przede wszystkim przepiękna przypowieść o ludziach i polecam ją wszystkim, którzy lubią czytać pięknie napisane historie z morałem. *Steinbeck John; "Na wschód od Edenu"; Warszawa, Świat Książki, 2008.
wtorek, 27 października 2009
"Bieguni" Olga Tokarczuk
Pozornie układ fragmentów, notatek spisanych gdzieś kątem na lotnisku, w kawiarni... nie rządzi tu żaden z góry ustalony porządek. Autorka zmienia wątki jakby "skakała" po kanałach w telewizji. Twierdzi, że:
"Biegunów" czyta się szybko, ale potrzeba czasu, żeby odczytać głębszy sens, przemyśleć. Często zmienia się czas akcji, bohaterowie, temat. Stały jest za to prosty, jasny, klarowny język i skrupulatne, czasem wręcz szokujące opisy (np. preparatów). Jestem jak najbardziej za i już szukam kolejnych książek pani Tokarczuk. Raz mamy tu do czynienia z odległą historią, raz z pędzącą teraźniejszością, autorka odnajduje związki pomiędzy egzotycznym muzułmańskim haremem, odkrywcą ścięgna Achillesa i zrozpaczoną Rosjanką podróżującą metrem. Gdzieś spośród tego tłumu ludzi, stosów map i atlasów anatomicznych wysuwają się uniwersalne pytania o człowieka "Skąd przychodzimy? Kim jesteśmy? Dokąd zmierzamy?"
* Tokarczuk, O.; "Bieguni", Wyd. Literackie, Kraków 2008. ** Obraz "Skąd przychodzimy? Kim jesteśmy? Dokąd zmierzamy?" Paul Gauguin
piątek, 16 października 2009
"Zabić drozda" Harper Lee
W ramach nadrabiania zaległości z dzieciństwa sięgnęłam po "Zabić drozda", bo czasem dobrze jest spojrzeć na świat oczami dziecka. Skaut i Jem żyją w małym amerykańskim mieście, wychowuje ich ojciec, który jest prawnikiem. Sprawa, której się podejmuje - obrona czarnoskórego - budzi w lokalnym środowisku duże kontrowersje. Mimo, że dzieje się to w latach 30., to problem nadal jest aktualny. Na szczęście tak wtedy, tak i dziś dla dzieci te podziały nie grają roli. Dla nich o człowieku nie świadczy to, jaki się urodził, biały czy czarny, kobieta czy mężczyzna, bogaty czy biedny, lepiej czy gorzej urodzony, dla nich "istnieje tylko jeden rodzaj ludzi. Ludzie." I to napawa nadzieją.
*Lee, Harper; "Zabić drozda", Warszawa 2008.
niedziela, 11 października 2009
"Prawiek i inne czasy" Olga Tokarczuk
Każdy ma swój Prawiek, swoje centrum wszechświata, miejsce, które trwa mimo upływającego czasu, mimo wszystko. Prawiek to z jednej strony mała, biedna wioska, dla jego mieszkańców jest jednak centrum wszystkiego, pełen jest duchów przeszłości, dowodów na istnienie Boga i na jego nieistnienie.
"Prawiek..." to piękna i mądra opowieść o ludziach, o Bogu, o naturze i gdzieś za tym wszystkim trochę też o Polsce. Napisana prostym, ale pięknym, poetyckim językiem, pełna nawiązań do Biblii i mitologii, przesiąknięta niewidzialną, ale wyraźnie wyczuwalną magią opowieść o wielu osobach, których losy przeplatając się ze sobą tworzą współgrającą jedność.
Bardzo spodobał mi się przede wszystkim styl narracji, autorka pokazuje nam bohaterów trochę z góry, nie angażuje się emocjonalnie, jakby byli pionkami w grze dziedzica Popielskiego, dzięki temu sam Prawiek staje się główną postacią, widzimy go jako całość.
*Tokarczuk, O.; "Prawiek i inne czasy", Wyd. Ruta, 2000.
środa, 07 października 2009
"Księżyc nad Zakopanem" Maria Nurowska
Ostatnio będąc w bibliotece postanowiłam sięgnąć po literaturę polską, a, że raczej się na niej nie znam, musiałam losować. Z Terakowską się udało, z panią Nurowską już trochę mniej, myślałam, że trafię na powieść, ale książka "Księżyc nad Zakopanem" okazała się autobiografią autorki. Wolę poznawać pisarzy przez ich powieści, ale skoro już miałam w domu "Księżyc...", to doczytałam go do końca. Historia życia pisarki ściśle wiąże się z domami, w których mieszkała, a było ich naprawdę sporo. Pani Nurowska to odważna kobieta, która nie boi się ryzyka, wierzy swojej intuicji, mimo że ta nieraz ją zawiodła, nie poddaje się i na kolejnym zakręcie, ryzykuje znowu i... kupuje kolejny dom;) Mieszkała w wielu, ale żaden z nich nie okazał się prawdziwym domem. Smutne to. Ciekawe życie to i ciekawa opowieść o nim, gdzieś na drugim planie pojawia się wielu znanych Polaków (Stachura, Osiecka, Kieślowski, Michnik, pułkownik Kukliński). Nie czytało się tego źle, ale szkoda, że nie trafiłam, na jakąś jej powieść, tak dowiedziałam się mnóstwo szczegółów z jej życia a nadal nie wiem jeszcze jaką jest pisarką, ani co pisze. Może następnym razem.
wtorek, 06 października 2009
"Samotność Bogów" Dorota Terakowska
Historia dzieje się w małej wiosce, gdzieś w głębi Puszczy w odległych czasach chrystianizacji. Ludzie oficjalnie przyjęli już Boga Dobroci, jednak pamięć o dawnych bogach, szczególnie o najsilniejszym z nich, Światowidzie, nazywanym teraz ze strachu Bezimiennym, żyja nadal - świadczy o tym przede wszystkim obecność w wiosce sędziwego Szamana obok szerzących w wiarę w Boga Dobroci "ludzi w długich sukniach". Główny bohater, Jon, podążając za głosem starego boga, wstępuje na przeznaczoną mu przez niego drogę. Odwiedzając różne światy - współczesność, czasy Chrystusa, spotyka Joannę D'Arc, a wszystko po to, żeby umożliwić Bezimiennemu godne odejście.
Jest to opowieść, która na pewno pozostanie mi w pamięci na długo. Autorka podejmuje naprawdę złożony problem, jakim jest wiara, i mówi o nim w prosty, jasny sposób, do tego tak wyjątkowy, a nawet magiczny. *D. Terakowska; "Samotność Borów", Wyd. Literackie, Kraków 2004. |