I have always imagined that paradise will be a kind of library. - Jorge Luis Borges
Liczniki
Blog > Komentarze do wpisu
"Kafka nad morzem" Haruki Murakami

Kafka nad morzemPowodowana wcześniejszą lakturą tego autora ("Wszystkie boże dzieci tańczą"), no i oczywiście soczystą okładką sięgnęłam po powieść Murakamiego "Kafka nad morzem". Wybór padł całkowicie przypadkowo - zamówiłam to, co było dostępne:)

Powieść okazała się być ciekawą opowieścią o życiu i o dokonywanych przez nas wyborach, ich konsekwencjach. Oczywiście nie brakuje tu też elementów fantastycznych, przenikania się światów, widm, walki dobra ze złem - ale te elementy, wbrew moim obawom, wydają się nadawać całości pewnego metafizycznego wymiaru.

"Mam wrażenie, że idę tylko tą drogą, którą ktoś już przede mną wytyczył. Wszystkie moje przemyślenia, wysiłki są na nic. WYdaje mi się nawet, że im bardziej się staram, tym mniej jestem sobą. Jakbym oddalał się od własnej orbity. I to mnie strasznie męczy. A właściwie powinieniem powiedzieć: przeraża. Jak zaczynam o tym myśleć, czasem aż mnie skręca."

Te słowa, wypowiedziane przez piętnastoletniego chłopca, który chcąc uniknąć własnego losu ucieka z domu, wyrażają moim zdaniem prawdę o nas. I o tym właśnie jest ta opowieść.

Spodobał mi się styl opowiadania jaki zaproponował autor - równolegle prowadził dwa wątki, pozwalając im się w końcu połączyć w spójną całość. Oprócz Kafki, poznajemy też ciekawą postać pana Nakaty i jego przypadkiem poznanego przyjaciela Hoshino. Opowieść o ich podróży sprawia, że książkę czytało mi się szybciej - trochę ubogie w wydarzenia losy Kafki przeplatają się z wartką akcją w rozdziałach o dwóch podróżujących.

"Ale skoro o tym mowa, to chyba każdy jest mniej lub bardziej pusty. Żremy, sramy, mamy beznadziejne prace, zarabiamy grosze i tylko czasami sobie popierdolimy. Poza tym nic w życiu nie ma. Ale mimo to jakoś tam ciekawie sobie żyjemy."

Zaintrygowała mnie też postać pana Oshimy - ni to kobiety ni mężczyzny, niespokojnego ducha uwięzionego w ułomnym ciele, który mówi:

"...może prawie nikt na świecie nie pragnie wolności. Ludzie tylko myślą, że jej pragną. To wszystko iluzja. Gdyby naprawdę dano im wolność, większość nie wiedziałaby, co począć. Lepiej to zapamiętaj. Ludzie w rzeczywistości lubią niewolę."

Powieść, która początkowo przeraziła mnie rozmiarem - 600 strn to trochę sporo jak na lekturą do torebki, okazała się bogata w ważne przemyślenia i uwagi. Znowu, jak w innych podobnych przybadkach, nie do końca zrozumiałam wszystkie wątki, szczególnie to o "nieziemskim" wymiarze, ale kto powiedział, że muszę wszystko rozumieć?

"W porównaniu z tym jak się umiera, to jak się żyje nie jest zbyt ważne. A jednak o tym, jak się umiera, decyduje to, jak się żyje."

*Murakami, Haruki (2002): "Kafka nad morzem", Warszawa: MUZA.

wtorek, 26 stycznia 2010, ka-milla

Polecane wpisy

Komentarze
2010/02/08 21:08:21
Pamiętam, że jak przeczytałam opis na okładce książki, to byłam dość sceptycznie do niej nastawiona, ale potem niemal nie mogłam się od niej oderwać. Aż dziw bierze, że do tej pory nie sięgnęłam po nic więcej Murakamiego ;)
Przy okazji zapraszam Cię do udziału w zabawie łańcuszkowej: cichykacik.blox.pl/2010/02/Lancuszek.html