I have always imagined that paradise will be a kind of library. - Jorge Luis Borges
Liczniki
Blog > Komentarze do wpisu
"O przekładzie na przykładzie" Elżbieta Tabakowska

O pzekładzieOd dłuższego czasu czekałam na spotkianie z tą książką. Mam ją w domu wprawdzie już dwa tygodnie, ale koniec semestru to nie jest dobry czas na lakturę, nawet ksiązki tak bardzo związanej z moimi zainteresowaniami i studiami. Ale wreszcie udało mi się znależć czas na przeczytanie jej od a do z i myślę, że muszę uzupełnić moją prywatną bibliotekę o tą pozycję. Naprawdę warto bylo czekać i poświęcić na przeczytanie. A teraz do rzeczy.

Czym ujęła mnie ta książka? Tym, że nie jest przesadnie naukowa, zrozumie ją osoba nie mająca o przekładzie pojęcia, a i dla kogoś obeznanego z problemem nie będzie bezwartościowa, czy zbyt prosta. Autorka wyjaśnie we wstępie najważniejszą prawdę o tłumaczeniu i powtarza ją na końcu książki - nie ma jednej właściwej teorii przykładu i łudzą się ci, którzy uważają, że stworzenie takiej teorii będzie kiedykolwiek możliwe.

"W odróżnieniu od specyfiki zawodu pisarza, specyfika zawodu tłumacza polega na tym, że nieczęsto się go chwali. Pracę tłumacza częściej się ocenia, niż ceni. Dopóki wszystko jest w porządku, po prostu się jej nie zauważa - tak jak nie zauważa się przezroczystej tafli szkła. Dobrze widoczne stają się dopiero pomyłki i błędy - jak plamy na szybie. Tłumacz nie powinien zatem oczekiwać pochwał, musi natomiast spodziewać się krytyki."

Autorka porusza tu wiele nurtujących tłumaczy problemów o etykę tłumacza, jego odpowiedzialność wobec autora, o odpowiedzialność za język, o rolę tłumacza w recepcji utworu... Podając niezliczone przykłady trudności, jakie napotkała tłumacząc dzieło Normana Daviesa wyjaśnia po kolei poszczególne ich rodzaje oraz obrazując poszczególne etapy pracy na różnych płaszczyznach tekstu - od wyboru strategii, przez poprawniść polityczną aż po problemy z przekładem rodzajników. Co dla mnie ważne robi to płynnie, w uporządkowany sposób, nie skacze po tematach. Przykłady są zawsze trafne i niejednokrotnie zabawne, dzięki czemu książkę czyta się z dużą przyjemnością, mimo, że częsyo występują w niej dosyć fachowe zwroty - swoją drogą, jako przyszły-niedoszły ;) filolog nareszcie dowiedziałam się co to metonimia, anachronizm i pole semantyczne.

Może nie do końca jest to, tak jak napisałam we wstępie, pozycja dla wszystkich, ale zdecydowanie polecam ją wszystkim tym, których interesuje język i przekład.

*Tabakowska, Elżbieta (1999): "O przykładzie na przekładzie. Rozprawa tłumacza z >Historią< Normana Daviesa". Kraków: Znak.

niedziela, 17 stycznia 2010, ka-milla

Polecane wpisy

Komentarze
agawa79
2010/01/17 11:12:19
U mnie ta książka czeka w kolejce, jako że namiętnie czytam Daviesa i po polsku, i po angielsku, a sama jestem tłumaczką. :)
-
abiela
2010/01/17 12:40:58
Mnie się tez bardzo podobała, czytałam już kilka lat temu.
-
miss_jacobs
2010/01/17 14:53:58
Brzmi ciekawie. Chętnie zapoznam się z tą pozycją, jak tylko sesja się zakończy i nie zostane wyeliminowana :). Może dzięki niej będę miała więcej zrozumienia dla tłumaczy i inaczej będę odbierać książki tłumaczone. Warto spróbować.
Pozdrawiam
-
2010/01/21 19:23:50
Również mam w planach tę książkę :) Tylko na razie nie mam jej skąd wziąć, może przy jakiejś okazji sobie po prostu kupię, bo pewnie jest to pozycja, do której tłumacz często wraca :)