I have always imagined that paradise will be a kind of library. - Jorge Luis Borges
Liczniki
Blog > Komentarze do wpisu
"Szachinszach" Ryszard Kapuściński

SzachinszachKsiążki takie jak ta uzupełniają mój obraz świata o kolejny element, jak przy układaniu puzzli. Mam na półce sporo książek Kapuścińskiego już od jakiegoś czasu, dawkuję je sobie powoli, bo takie książki jak jego zdarzają się rzadko. Współczesnej rzeczywistości nie da się ogarnąć jednym ludzkim umysłem, człowiek jest ją w stanie znieść jedynie w małych kawałkach, ponieważ jej ogrom, czasami niesprawiedliwość a nawet okrucieństwo przeraża i odstrasza. Nie znaczy to jednak, że powinniśmy się na nią zamknąć. Ja staram się ją poznawać po kawałku i tu pomaga Kapuściński.

W "Szachinszachu" za cel obrał sobie Iran i zachodzące w nim zmiany. Stopniowo przedstawia czytelnikowi złożoną mozaikę problemów, z jakimi boryka się ten kraj, sięga do historii, stara się wyjaśnić przyczyny sporów, bada mentalność ludzi. Bardzo spodobał mi się sposób, w jaki to robi - z przeróżnych fragmentów (notatek, fotografii, książek, gazet) próbuje ułożyć większą całość.

"W naszym zatłoczonym i narzucającym się świecie, żeby się obronić, żeby się utrzymać na powierzchni, słabszy musi się wyodrębnić, stanąć na boku. Ludzie boją się, że zostaną wchłonięci, że zostaną odarci, że ujednolicą im krok, twarze, spojrzenia i mowę, że nauczą ich jednakowo myśleć i reagować, każą przelewać krew w obcej sprawie i wreszcie ostatecznie ich unicestwią."

Rewolucja w Iranie jest jedną z wielu jakie do tej pory widział i na pewno nie ostatnią, dlatego łatwiej jest mu zrozumieć mechanizm jej powstawania i funkcjonowania. Ale o rewolucji mowa jest dopiero na końcu, bo ważne jest też to, jak do niej doszło - tu Kapuściński opisuje dyktaturę szacha, podaje przykłady jego absurdalnych pomysłów, podział społeczeństwa, rozrzutność urzędników, nędzę całego narodu.

"Myśl o nafcie doskonale wyraża odwieczne ludzkie marzenie o bogactwie osiągniętym przez szczęśliwy przypadek, przez łut szczęścia, a nie drogą wysiłku, potu, męki. Katorgi. W tym sensie ropa jest bajką i jak każda bajka - jest kłamstwem. (...) Ropa jest silna, ale ma też słabe strony - nie zastępuje myślenia, nie zastępuje mądrości."

Pokazuje różnice między Polakami a Irańczykami, w temperamencie, mentalności, sposobie patrzenia na świat i w historii ułatwiając nam zrozumienie.

I wreszcie to co dla mnie najważniejsze: w każdym widzi człowieka, w kacie i w ofierze, w znienawidzonym szachu, w prostym sprzedawcy dywanów. Czuje wstyd żołnierza, któremu kazano strzelać do rodaków. Tęskni za matką razem z młodym robotnikiem. A przy tym jest obiektywny. I dlatego przeczytam jeszcze nie jedną jego książkę.

"- Boże, po coś mnie pokarał tym straszliwym kalectwem, jakim jest myślenie! Dlaczego nauczyłeś mnie myśleć, zamiast nauczyć bydlęcej pokory!"

- Niby bogaty kraj, posiadający ogromne złoża ropy, niby dobrzy ludzie, a jednak nic nie jest takie jakie być powinno. Zawsze lepiej będzie gdzie indziej. Przyjdą kolejne rewolucje a i tak nic się nie zmieni, nic nie będzie lepiej. Ale czy tak jest tylko w Iranie? Czy w Polsce mimo tych wszystkich różnic nie jest jednak podobnie?

piątek, 02 października 2009, ka-milla

Polecane wpisy