I have always imagined that paradise will be a kind of library. - Jorge Luis Borges
Liczniki
Blog > Komentarze do wpisu
"Czerwone i czarne" Stendhal

Czerwone i czarne, StendhalNareszcie mogę napisać tę notkę, piszę nareszcie, bo nie będzie to pochlebna recenzja. A szkoda, zazwyczaj podobają mi się powieści zaliczane do tzw. "klasyki", ale nie tym razem. W tej powieści brakowało mi przede wszystkim pozytywnego bohatera. Może to wydać się naiwne, ale ja już tak mam. Przeszkadza mi ambicja Juliana, jego wyrachowanie, ale też brak konsekwencji w tym, co robi.

"Dobry robie jestem - pomyślał - ja, plebejusz, aby się litować nad taką rodziną! Ja, którego książę de Chaulnes nazywa domownikiem! W jaki sposób margrabia pomnaża swój olbrzymi majątek? Grając na zniżkę, skoro się dowie w zamku, że nazajutrz ma nastąpić urojony zamach stanu. A ja, rzucony przez garbaty los na ostatni szczebel, ja, któremu ten los dał szlachetne serce, a odmówił bodaj tysiąca franków renty, to znaczy chleba, ściśle biorąc chleba, ja miałbym sobie odmówić przyjemności, która się nastręcza? (...) Na honor, nie głupim; niech każdy dba o siebie w pustyni egoizmu zwanej życiem."

Żadna z postaci nie zyskała mojej sympatii, ani kapryśna Matylda, ani dobroduszna pani de Rênal, margrabia, ksiądz Pirard... Wszyscy są zakłamani i dumni, myślą o pieniądzach, honorach, tytułach, nazwiskach, ani razu nie ma mowy o prawdziwych uczuciach. Stendhal, dba żebyśmy się  o tym przekonali, przenosząc ciężar opowiadania na obraz psychologiczny postaci - co jest swoją drogą dużą zaletą powieści. Jego zdaniem:

"Powieść jest to zwierciadło, które obnosi się po gościńcu"

I właśnie tym jest jego "Czerwone i czarne", niestety społeczeństwo, które odbija się w tym zwierciadle okazuje się zepsute. Nie przekonał mnie barwny obraz społeczeństwa, ani wątki polityczno-historyczne, może to dlatego, że z historią Francji miałam do czynienia dosyć dawno, a dzieje rewolucji i restauracji we Francji są dosyć skomplikowane. Mimo to cieszę się, że odbyłam tę tygodniową podróż do Francji XIX-tego wieku, przekonałam się dzięki niej po raz kolejny, że świat nie jest i nigdy nie był taki, jakim ja go widzę.

 

środa, 02 września 2009, ka-milla

Polecane wpisy

Komentarze
cedroo
2009/09/09 17:49:19
mi ta książka też pamiętam nie przypadła do gustu, ale chyba nie przez bohaterów, bo ci - przez to, że właśnie tacy, jakcy zostali napisani - nadają jej rys prawdopodobieństwa