I have always imagined that paradise will be a kind of library. - Jorge Luis Borges
Liczniki
Blog > Komentarze do wpisu
"Cień wiatru" Carlos Ruiz Zafón

Cień wiatruLa Sombra del Viento - melodia tych słów skłoniła mnie do przeczytania tej książki. Mam jakiś dziwny sentyment do Hiszpanii, a konkretnie do Barcelony - La Sagrada Familia znajduje się bardzo wysoko na mojej liście "things to see" - więc zdecydowałam się na tą pięciuset stronicową wyprawę z Zafonem i jego bohaterami. Wróciłam przed chwilą i pomyślałam, że podzielę się moimi wrażeniami na gorąco.

Ze wszystkich postaci tej powieści najbardziej ujęło mnie miasto, które pokazuje tu niezliczoną ilość twarzy - raz jest pochmurne i burzowe, raz słoneczne, skwarne i zakurzone, pachnie południowymi przyprawami i wiatrem wiejącym od morza, żeby za chwilę znów zasnuć się chmurami i przykryć warstwą śniegu. Warto tu wspomnieć także o zdobiących książkę fotografiach autorstwa Francesc Català-Roca, które są świetnym uzupełnieniem treści.

"Ulicę zmiatała zimna i przeszywająca bryza, zostawiając za sobą delikatną akwarelę pary. Przytłumione światło słońca odbijało się miedzianym echem od dachów i dzwonnic Dzielnicy Gotyckiej."*

Sama akcja już mniej mi się podobała, zaskakujące rozwiązania nie były do końca zaskakujące. Ilość postaci, ich imion i relacje między nimi przekroczyły możliwości mojej pamięci, także czytając podsumowanie, nie do końca wiedziałam, o kogo chodzi. Mamy w tej książce do czynienia z dwoma głównymi bohaterami i z dwoma równoległymi światami, w których oni żyją, siłą rzeczy musiało się więc tutaj pojawić aż tyle osób.

Cień wiatru - kotNie jest to może książka, przez którą mogłabym zarwać noc i trudno było mi wczuć się w jej przepełniony atmosferą tajemnicy i niedomówień nastrój, nie znaczy to jednak, że źle mi się ją czytało. Wprost przeciwnie, napisana jest bardzo przystępnym, ale nie prostym językiem, a akcja toczy się dosyć wartko. Bohaterowie wpadają czasem w moralizatorski ton, ale bez przesady (patrz - Coelho;). No i na koniec najważniejsze - cała książka, od pierwszej litery do ostatniej kropki, jest pochwałą czytania, w jakimś stopniu kontynuacją horacjańskiego non omnis moriar - człowiek żyje dopóki żyje pamięć o nim. Są więzienia gorsze od słów, najgorsze jest zapomnienie - i to uważam za najważniejsze przesłanie Cienia wiatru dla mnie.

"...niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca."*

"...czytać to bardziej żyć, to żyć intensywniej..."*

*Zafon, C. R.; Cień wiatru, MUZA, Warszawa 2007.

wtorek, 15 września 2009, ka-milla

Polecane wpisy

Komentarze
cedroo
2009/09/17 19:06:43
ooo, ja tej książki nie mogłem strawić... okropnie mi pachniała taki laboratorium produkujacym kiepską popkulturę ...
-
alex_konus
2009/10/18 12:22:57
A mi wręcz przeciwnie, książka bardzo się spodobała. Podobał mi się język, sposób jej napisania. Historia może nie powala na kolana, ale toczy się dość zgrabnie. Porównując do "Gdy anioła" pierwsza książka Zafona jest o wiele lepsza! Przez "Grę..." ledwo przebrnęłam - już trochę za dużo, zbyt zagmatwanie, bez polotu... Zobaczymy, co będzie z kolejną. Podobno ma być "wieloksiąg" o cmentarzu zakazanych książek... Sprawdzimy, czy nie przesycimy się już nawet zafonowską Barceloną... :)

Alex (spojlery.blox.pl)