I have always imagined that paradise will be a kind of library. - Jorge Luis Borges
Liczniki
Blog > Komentarze do wpisu
"Spalona żywcem" Souad

Spalona żywcemBardzo lubię książki o życiu kobiet w innych kulturach, to taki mój sposób poznawania świata. Dlatego też skusiłam się w supermarkecie na książkę Souad "Spalona żywcem", ktoś już mi ją kiedyś polecał, a poza tym przekonał mnie dosyć ostry tytuł. Jest to opowieść kobiety o jej dzieciństwie spędzonym w domu jej ojca w małej palestyńskiej wiosce, które kończy się gwałtownie, kiedy dziewczyna zakochuje się i zachodzi w ciążę bez ślubu. Staje się wtedy plamą na honorze rodziny, charmuta, a rodzice skazują ją na śmierć. "Wyrok" miał zostać wykonany przez jej własnego szwagra, polał on ją benzyną i podpalił. Suad trafia jednak do szpitala, gdzie rodzi dziecko, ale jej życie jest nadal zagrożone - własna matka próbuje ją otruć. Zostaje uratowana przez pracowników organizacji charytatywnej, którzy wywożą ją na Zachód, gdzie po długotrwałym leczeniu Suad dochodzi siebie, zakłada rodzinę, a po latach decyduje się opowiedzieć swoją historię pisząc książkę.

Już pierwsze rozdziały książki zainteresowały mnie życiem kobiet w Islamie i problemem "zbrodni honorowych", są one swoistym spisem tortur, jakich doświadczała Souad, jej siostry, matka i inne kobiety w wiosce, z rąk swoich ojców, mężów i braci. W trakcie czytania postanowiłam poszperać w internecie i dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat. No i się dowiedziałam. Na polskich stronach, oprócz sklepów internetowych, niewiele znalazłam informacji o Souad. Rzekomo pozostaje ona do dziś w ukryciu, z obawy o życie swoje i swoich bliskich. Po głębszych poszukiwaniach znalazłam artykuł, z którego wynika, że cała ta powieść to mistyfikacja, mająca na celu zebranie pieniędzy na nieistniejącą "organizację charytatywną" oraz wybielenie Żydów. Prawda bywa gorzka. Czytając książkę dokładniej można faktycznie doszukać się wielu nieścisłości - w powieści Souad leci lotem bezpośrednim z Tel Awiwu do Lozanny, mimo że w rzeczywistości takie loty nigdy się nie odbywały.

Kolejne rozdziały czytałam więc ze sporym dystansem i muszę przyznać, że również z niechęcią - czułam się po prostu oszukana. Sposób, w jaki chwali się w powieści organizacje "Ziemia ludzi", "Surgir" oraz ich szefa jest, co najmniej, dziwny, już nie mówiąc o tym, że na ostatniej stronie umieszczony jest adres tychże organizacji wraz z numerem konta...

Wiele minusów jak na jedną książkę, a tylko jeden plus - skłoniła mnie ona do poszukiwania innych, ambitniejszych książek na ten temat, takich, w których będzie mowa również o dobrych stronach życia muzułmanów. Już mam kilka pozycji na oku i postaram się je wkrótce przeczytać.

poniedziałek, 24 sierpnia 2009, ka-milla

Polecane wpisy

Komentarze
alex_konus
2009/10/18 12:30:04
Z podobnej tematyki polecam Khaleda Hosseini "Tysiąc wspaniałych słońc" (jak najbardziej również "Chłopca z latawcem" tego samego autora, ale to już nie o kobietach). Ponadto z życia kobiet w innych kulturach polecam autorkę Zeruya Shalev i jej trzy książki. Jestem już po dwóch pierwszych i na pewno przeczytam trzecią - "Po rozstaniu"!

Alex (spojlery.blox.pl)
-
ka-milla
2009/10/18 13:27:07
dziękuje, Hosseini mam już na liście "do zdobycia", na pewno przeczytam, i za Shalev też się rozejrzę
-
alex_konus
2009/10/18 16:02:14
Koniecznie daj znać, jak będziesz już po. Ciekawa jetem Twoich wrażeń. Shalev jest dość specyficzna - zarówno w treści jak i sposobie pisania. Ale szybko można się przyzwyczaić. Po pewnej chwili bardzo mi się ta forma spodobała! :)
-
ka-milla
2009/10/19 21:54:46
spróbuję i na pewno podzielę się tu moimi wrażeniami;)